Wirtualny zapis danych – jak i gdzie to robić?

W dzisiejszych czasach pojemność fizycznych dysków komputerowych osiąga ogromne rozmiary. Jednak nadal są one narażone na uszkodzenia i utratę danych jakie są na nich zapisane. Oczywiście wielu z nas poza dyskiem na komputerze posiada różnego rodzaju karty pamięci, kart USB Pendrive czy też osobnych dysków twardych i płyt DVD czy Blue-Ray. Wszystkie te produkty jednak cechuje jedna i ta sama wada, mają szansę prędzej czy później nas zawieść.

Z pomocą jako alternatywa dla dysków fizycznych przychodzi zapis na zewnętrznych serwerach, które pozostaną tam póki ich nie skasujemy. Najpopularniejszym obecnie dyskiem wirtualnym jest Google Drive. Serwery tego giganta internetowego w darmowej wersji dają 15GB wolnego miejsca na zapis danych. Aby z niego skorzystać wystarczy mieć założone konto Google i zalogować się przez nie w Google Drive. To wszystko, możemy przesłać filmy, zdjęcia czy prezentacje oraz inne dokumenty Google z którymi dysk jest bezpośrednio powiązany. Pliki możemy ściągnąć na dowolny komputer a jeśli chcemy to udostępnić je za darmo w sieci to odbioru publicznego. Wykupić można większą pojemność dysku o odpowiednich rozmiarach 1, 10, 20 i 30TB pamięci.

Innym rozwiązaniem jest Dropbox, który daje nam możliwość korzystania z dysku na serwerach firmy Dropbox. Taki dysk jest znacznie mniejszy niż Google Drive, w wersji darmowej daje nam jedynie 2GB.Co ciekawe Dropbox posiada system referencji i zapraszając nowych użytkowników to korzystania z usług programu możemy powiększyć naszą darmową przestrzeń do 16GB co daje 1GB przewagi nad Google Drive.

Głównym zastosowaniem Dropboxa jest tak jak zwykle tworzenie zapasowych oraz synchronizacja danych, jednak pozwala on też na niestandardowe manewry takie jak np. synchronizacja haseł. Aby z niego korzystać wystarczy zalogować się na swoje konto stworzone w Dropboxie w przegladarce internetowej, lub skorzystać z dedykowanej aplikacji. Dzięki takim systemom jak wirtualne dyski do przechowywania danych, nie musimy się martwić o to, że zgubimy Pendrive, czy uszkodzimy dysk twardy naszego komputera.

Wyszukiwarki internetowe – z czego korzystamy w 2017 roku?

Wyszukiwarka internetowa większości z nas kojarzy się automatycznie z usługą Google. Jednak na rynku istnieje kilka różnych sposobów na wyszukiwanie informacji i w poniższym tekście znajdują się informacje na temat kilku, najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych.

Zacznijmy od niekwestionowanego króla wyszukiwarek. Google zagarnęło dla siebie niemal 97% wszystkich użytkowników internetu i póki co nie zapowiada się na na to, aby ktokolwiek mógł zagrozić temu gigantowi. Nie dość, że wyszukiwarka Google jest podstawową usługą na niemal każdej przeglądarce używanej w Polsce to sama firma oferuje szeroki zakres usług dodatkowych.

Warto zauważyć, że są do dane jedynie z Polski, na rynku światowym natomiast wyszukiwarka Google nadal jest na pierwszym miejscu, jednak korzysta z niej aż 17% użytkowników mniej. Natomiast wyszukiwarka Bing, która ma jedynie 2% użytkowników w Polsce, na świecie korzysta z niej aż 7% ludzi.

Kiedy mówimy o wyszukiwarkach międzynarodowych to obecnie mamy do wyboru jedną z trzech propozycji – Google, Bing oraz Yahoo. Wszystkie mają oddaną rzeszę fanów a pozycja Google nie do końca może być tak nietykalna jak się na początku wydaje. Utrzymanie pierwszej pozycji w rankingu wymaga ogromnych pokładów finansowych, za przykład niech służy sytuacja z 2014 roku kiedy to Google musiało zapłacić 1 miliard dolarów tylko po to, aby ich wyszukiwarka była domyślną na urządzaniach Apple.

Ciekawym jest, że w niektórych krajach Google wcale nie jest tak popularne jak by to wynikało z rynku światowego. Wyszukiwarki lokalne w niektórych krajach mają większy udział niż międzynarodowe giganty. W Rosji jedynie 35% użytkowników korzysta z usługi Google a ponad połowa jest zadowolona z wyszukiwarki Yandex. Podobnie wygląda sytuacja w Chinach gdzie Baidou plasuje się na pierwszym miejscu z udziałem 55% użytkowników.

Google jest królem na rynku międzynarodowym, jednak nie możemy być pewni że będzie tak zawsze. Wysoka pozycja oznacza ogromne pieniądze wyłożone na jej utrzymanie co może nie trwać wiecznie. Być może warto dać szansę wyszukiwarkom takim jak Bing czy Yahoo.

Mega – czyli hosting plików i Megaupload

Hosting plików jest czymś, bez czego nie wyobrażamy sobie dzisiejszego funkcjonowania w internecie. Możliwość zgrania filmu, czy zdjęć na serwer aby znajomi mogli je ściągnąć i obejrzeć jest czymś z czego każdy korzystał chociaż raz. Nieco starsi użytkownicy internetu natomiast pamiętają dobrze popularny serwis Megaupload.

Serwery strony o tej nazwie były jednym z najpopularniejszych miejsc do hostowania plików od 2005 roku kiedy powstała. Dzisiaj możemy zauważyć, że różne nielegalne pliki znikają z takich stron na mocy praw autorskich, jednak Megauplad nie prowadził takiej selekcji. Prowadziło to do nagminnego łamania praw autorskich i nielegalnego rozprzestrzeniania plików przez co w 2012 roku Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych aresztował twórców a majątek zamrożono. Wśród użytkowników wywołało to prawdziwą burzę a hakerska grupa Anonymous zaczęła atakować Departament Sprawiedliwości, FBI oraz wytwórnie muzyczne. Pokazuje to niestety jak łamanie prawa jest „popierane” przez większość użytkowników.

Jednak po roku od zamknięcia domeny Megaupload powstała dobrze dziś znana i prężnie rozwijająca się strona o nazwie Mega. Została założona przez twórcę Megaupload Kima Dotcoma
i jest tym razem traktowany jako legalna alternatywa dla nie istniejącego już Megaupload. Użytkownik nie uiszczający żadnych opłat ma dostęp to 50GB dysku wolnej pamięci na serwerach a dodatkowe wolne miejsce można powiększyć do aż 4TB pamięci opłacając miesięczny abonament. Serwis jest też dostępny mobilnie na wszystkich urządzeniach jak Windows Phone, Android czy iOS.

Jeśli więc korzystamy z Google Drive, Dropboxa, Chmury czy innego serwera hostującego pliki, pamiętajmy, że dawny, nielegalny co prawda król powrócił. Tym razem jako legalnie działająca spółka o ogromnym zasięgu i możliwościach serwerowych dla „darmowych” użytkowników w porównaniu do konkurencji. Być może nadszedł czas aby ponownie stać się Mega.

Copyright Krzysztof Warzecha 2017
Shale theme by Siteturner