Etui do telefonu i etui do tabletu — czym kierować się przy ich wyborze?

Zakup etui do nowego telefonu czy tabletu to dzisiaj standard — nikt nie chce ryzykować i narażać nowoczesnego sprzętu na uszkodzenie. Wysokiej jakości etui to nie tylko skuteczna ochrona przed porysowaniem, pęknięciem lub zabrudzeniem, ale też większy komfort użytkowania. Zobacz, na co zwrócić uwagę podczas wybierania etui na sprzęt elektroniczny.

Etui na telefon — jakie cechy powinno posiadać?

Nowoczesne smartfony posiadają coraz więcej nowych, zaawansowanych funkcji. Jeśli jednak chodzi o trwałość, są znacznie mniej odporne na zniszczenia niż telefony komórkowe sprzedawane kilkanaście lat temu. Należy chronić je nie tylko przed upadkiem, zarysowaniem, utopieniem czy wstrząsami, ale też przed kurzem, wilgocią i wysokimi bądź niskimi temperaturami. Jak tego dokonać, skoro często nosimy telefon w kieszeni lub w torebce? Wysokiej jakości etui na smartfona znacznie zminimalizuje ryzyko jego zniszczenia.

Kluczowe jest odpowiednie dopasowanie etui do przyzwyczajeń konkretnej osoby oraz jej sposobu korzystania z telefonu. Na rynku znajdziesz szeroki wybór różnych rodzajów pokrowców ochronnych. Jednym z najpopularniejszych są silikonowe nakładki, zakładane na tylną część obudowy. Ten rodzaj zabezpieczenia chroni głównie obudowę, choć w przypadku upadku na płaską powierzchnię może też ochronić wyświetlacz, dzięki bokom nakładki. Najlepiej jednak połączyć takie etui z dodatkową ochroną samego wyświetlacza.

Jeżeli Twój telefon często narażony jest na niesprzyjające warunki lub jeśli masz w domu małe dzieci, postaraj się zadbać o bardziej zaawansowaną ochronę. Dobrym wyborem będzie całkowicie zabudowane etui z szybką, która może być aktywna lub nieaktywna — ta druga opcja pozwala na komfortowe korzystanie z telefonu bez otwierania obudowy.

A może nie korzystasz z telefonu często i nie masz problemu z zapewnieniem mu bezpiecznych warunków? Sięgnij po etui w formie futerału lub z otwieraną klapką.

Jak wybrać etui do tabletu?

W przypadku etui do tabletu również masz do wyboru kilka rodzajów ochrony. Najprostszym jest etui w formie futerału, które okaże się rozsądnym rozwiązaniem dla osób korzystających z tabletu stosunkowo rzadko. Przy częstym korzystaniu konieczność każdorazowego wyjmowania sprzętu z futerału może być denerwująca, poza tym jest on chroniony tylko wtedy, gdy znajduje się w środku.
Popularnym rozwiązaniem są tzw. plecki, czyli silikonowa obudowa chroniąca tył i boki urządzenia. Musisz jednak pamiętać, że nie zapewnia zabezpieczenia ekranu — o ile przy telefonie nie jest to aż tak duży problem, o tyle ekran tabletu jest naprawdę łatwy do uszkodzenia. Najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem wydaje się etui typu książka, zabudowane z tyłu i posiadające otwieraną okładkę chroniącą ekran.

Jak chronić wyświetlacz urządzenia?

Wyświetlacz to najbardziej wrażliwa część wielu urządzeń elektronicznych. Dlatego decydując się na etui chroniące jedynie tył i boki sprzętu, warto zadbać o osobne zabezpieczenie tego ważnego elementu. Do wyboru masz folię ochronną lub szkło hartowane.

Folia ochronna jest rozwiązaniem tanim, jednak skutecznie zabezpieczającym ekran przed działaniem kurzu, wilgoci, czy też powstawaniem zarysowań. Trzeba jednak pamiętać, że przy upadku z dużej wysokości prawdopodobnie nie pozwoli na uniknięcie uszkodzenia sprzętu. Decydując się na folię ochronną, pamiętaj o wyborze optymalnego rozmiaru, dobrze dopasowanego do urządzenia. Istotne jest też jej prawidłowe przyklejenie. Folia dość szybko się niszczy, jednak jej wymiana na nową jest prosta i niedroga.

Szkło hartowane to zdecydowanie bardziej skuteczna ochrona, która potrafi zapobiec uszkodzeniu nawet w przypadku silnego wstrząsu. Taka powłoka jest gruba i sztywna, nie utrudnia też korzystania z wyświetlacza, co dzieje się czasem przy folii ochronnej. Obraz jest niezniekształcony, a samo szkło idealnie dopasowane. Minusem jest wyższa cena oraz niekomfortowa dla niektórych osób sztywność. Pamiętaj, że możesz wybrać szkło hartowane o różnym stopniu twardości.

Sprzedaż

W dzisiejszych czasach ceni się umiejętności sprzedażowe. Nie każdy ma predyspozycje do bycia sprzedawcą, ale wielu technik można się nauczyć.

Czasy się zmieniają, pojawiają się nowe technologie, mnóstwo artykułów można kupić w sieci, nie ruszając się z fotela. Pewnym jest, że dobry sprzedawca nie będzie narzekał na brak zajęcia, ale żeby takim się stać, trzeba przejść szereg szkoleń plus nabrać praktyki. Ważne jest opanowanie głosu, nabranie pewności siebie kiedy zachwala się produkt, ponieważ każda nuta zawahania, może skończyć się zniechęceniem klienta. A jednym z kluczowych szkoleń w tej dziedzinie jest szkolenie produktowe – trzeba wiedzieć, co się oferuje, żeby żadne pytanie nie zaskoczyło. Helena przez lata pracowała w modnej drogerii, gdzie nauczyła się sprzedawać bardzo drogie kosmetyki. Miała klientki, które za kilka kremów i błyszczyk potrafiły zapłacić ponad dwa tysiące złotych. Helena była bardzo dobrym sprzedawcą, mimo tego, że nie wierzyła w swoje produkty. Sama używała o wiele tańszych zamienników, a jak miała czas, to produkowała własne kosmetyki. Wiedziała, że wysoka cena nie gwarantuje w tym przypadku wysokiej jakości, wszystko było kwestią marketingu i spełniania oczekiwań klientów – niektórzy po prostu lubią wydawać pieniądze. Helena na szkoleniach motywacyjnych poznawała wciąż nowe triki, jak zachęcić klientkę do większych zakupów, dobrze zarabiała, jednak z biegiem lat czuła coraz większy dysonans. Miała wrażenie, że oszukuje ludzi i wcale nie poprawiał jej nastroju twierdzenie, że klienci chcą być oszukiwani. Pewnego dnia gdy wracała ze szkolenia integracyjnego, rozmyślała nad swoim życiem i zdecydowała, że musi coś zmienić. Doszła do wniosku, że sprzedaż jej odpowiada, natomiast o wiele lepiej by się czuła, gdyby sprzedawała sensowny i praktyczny produkt, który pomaga ludziom pracować.

Branża IT

Zaczęła rozglądać się za pracą w zupełnie innych branżach. Przeglądała ogłoszenia i zauważyła, że wiele jest ogłoszeń w branży IT. Nie było się co dziwić, to najszybciej rozwijająca się dziedzina ekonomii. Znalazła bardzo ciekawe ogłoszenie, w którym podawano zarobki – co się dzisiaj rzadko zdarza. Wysłała swoje CV bez większych nadziei, podejrzewała, że firma szuka kogoś, kto ma pojęcie o nowych technologiach, odróżnia słowo LAN od IPS, wie co to router i switch przemysłowy. Helena tego wszystkiego nie wiedziała, ale była zdeterminowana i chętna do nauki, pod warunkiem, że szefowie firmy dadzą jej taką szansę. Została zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną i wtedy nabrała przekonania, że dostanie tę pracę. Pozostało przekonać rekruterów, że jest najlepszą osobą na to stanowisko, a w przekonywaniu była świetna. Pewna siebie, konkretna, uśmiechnięta – sprzedawca z doświadczeniem, którego firma szukała. Wszystko poszło zgodnie z planem, przekonała wszystkich, że mimo, że nazwy produktów są dla niej nowością, szybko się uczy, branża ją interesuje, a przede wszystkich chciałaby sprzedawać coś, co jest niezbędne, zamiast kreować popyt sztucznymi trikami. Otrzymała propozycję pracy i zabrała się za naukę.

Copyright Krzysztof Warzecha 2019
Shale theme by Siteturner