Czym jest Chmura i kto z niej korzysta

O chmurze słyszała prawdopodobnie niejedna osoba, a wielu z nas korzysta z niej nawet o tym nie wiedząc. W chmurze zarówno przechowujemy pliki, jak i przesyłamy dalej za jej pomocą. Czym natomiast dokładnie jest chmura obliczeniowa z której tak wielu korzysta na porządku dziennym?

Chmura jest usługą, która jest zawarta w ofercie danego oprogramowania. Jeśli dany program obsługuje chmurę, nie musimy kupować produktu, czy jego licencji i instalowania np. programu Excel. Wystarczy zapłacić za samo korzystanie z programu. Chmura pozwala nam na dostęp do danych z dowolnego komputera, zarówno w aplikacjach płatnych, jak i darmowych. Zasada działania chmury, polega na przeniesieniu danych, czy nawet całego oprogramowania na zewnętrzny serwer. Dzięki temu nawet jeśli coś się stanie z naszym komputerem i stracimy wszystkie dane z naszego dysku, nasza praca nadal pozostanie zapisana i będziemy mogli ją kontynuować na dowolnym komputerze z dostępem do internetu.

Podając za przykład wspomniany już arkusz kalkulacyjny. W przypadku korzystania z niego jedynie za pomocą chmury oznacza, że nie musimy głowić się instalacją oprogramowania. Wszystkie dane edytujemy i zapisujemy bezpośrednio w serwerach Chmury. Całą pracę wykonujemy na komputerze, którego nawet nie widzieliśmy a płacimy jedynie za możliwość tworzenia i edycji arkuszy.

Jednym z najpopularniejszych zastosowań Chmury są gry online. Gracze posiadają zainstalowanego minimalistycznego klienta gry, natomiast wszystkie dane, statystyki i obliczenia są wykonywanie w chmurze bez ingerencji gracza. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musimy nawet znać się na danym kliencie gry. Wszystkie aktualizacje, czy instalację zmian wykona za nas system Chmury.

Za sprawą serwerów Chmury, granie na nich korzysta z szerokopasmowego połączenia internetowego, a na komputerze użytkownika nie są zapisywane żadne pliki gry. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędzamy na ograniczonym miejscu naszego dysku. Wadą takiego rozwiązania jest gorsza jakość obrazu przez konieczność przesyłu dużych ilości danych z serwera na komputer.

CaptoGlove – rewolucyjny sposób na kontrolę wirtualnej rzeczywistości

Obecnie technologia w dziedzinie komputerów stara się rozwinąć możliwości wirtualnej rzeczywistości, którą zapoczątkował Virtual Boy z 1995 roku. Nie był to udany produkt, jednak obecne urządzenia pokroju Oculusa czy HTC Vive pokazują coraz to lepsze możliwości w tym niewykorzystanym jeszcze w pełni kręgu technologicznym.

Dodatkowo, do samych doznań wzrokowych wirtualnej rzeczywistości dochodzi kwestia poruszania dłońmi bohatera za sprawą specjalnych kontrolerów. Pierwszym kontrolerem, który miałby sterować poczynaniami postaci za pomocą ruchów dłoni było PowerGlove z 1989 roku wyprodukowane przez Nintendo. Niestety urządzenie okazało się zupełnie niepraktyczne i powodowało masę problemów już przy próbie samej instalacji.

Obecnie trwają prace nad produktem, który jako pierwszy kontroler ruchowy od lat, przypomina właśnie nieudany pomysł Nintendo, mowa o CaptoGlove. Rękawica jest naszpikowana sensorami, która znacznie poszerzają jej działanie i rejestrują ruch nie tylko samej dłoni i palców, ale i całej ręki.

Prototyp rękawicy powstał już kilka lat temu jako urządzenie mające służyć w medycynie do pomocy w rehabilitacji i koordynacji ludzi po np. udarze, jednak niedługo później okazało się, że produkt ma też ogromny potencjał na rynku gier komputerowych. Dzięki rękawicy nie tylko będziemy w stanie widzieć pola bitwy za pomocą np. Oculusa, ale również nacisnąć wirtualny spust własnym palcem. CaptoGlove nie jest przypisane jedynie do urządzeń obsługujących wirtualną rzeczywistość jak konsole czy PC. Według twórców rękawica ma móc być wykorzystywana nawet z urządzeniami mobilnymi, jedyne czego potrzebuje to połączenie Bluetooth.

CaptoGlove było ufundowane z Kickstartera i cieszy ogromną co daje się zauważyć ponieważ przekroczono granicę 80 tysięcy dolarów. Twórcy pojawili się również na tegorocznym GAMESCOM w Niemczech gdzie każdy mógł się zapoznać z nowym urządzeniem.

Najmniejszy laptop dla graczy, czyli czym jest GPD Win

Obecnie niemal każdy korzysta ze smartfonów ze względu na ich możliwości i kieszonkowy rozmiar. Co jednak jeśli chcemy mieć maszynę do gier? Z pomocą przychodzi GPD Win – prawdopodobnie najmniejszy laptop dla graczy.

Ekran urządzenia ma przekątną 5,5′, a więc taką jak większe smarfony a komponenty pozwalają na uruchomienie całkiem pokaźnego grona gier. GPD Win ma aktywne chłodzenie, którego moc możemy zmieniać w zależności od tego co robimy, oraz zintegrowany Xboxowy kontroler. GPD Win posiada standardową klawiaturę QWERTY oraz 3 tryby działania pomiędzy którymi możemy szybko i bezproblemowo się przełączać – ekran dotykowy, pad oraz mysz. W trybie myszy, Xboxowy kontroler działa jak mysz, a przyciski R1 i R2 z tyłu urządzenia jako odpowiednia prawy i lewy przycisk. Jest to zaskakująco wygodne rozwiązanie.

Pomimo swojego rozmiaru, laptop GPD Win posiada Windows 10 Home i pozwala na odpalenie sporej ilości gier, chociaż nie na najwyższych detalach, mówimy tu w końcu o miniaturowym urządzeniu przenośnym. Urządzenie posiada na swoim pokładzie:

  • Ekran 5,5′ o rozdzielczości 1280 x 720 wyświetlający obraz w HD 720p
  • 4 rdzeniowy procesor Atom x5-Z8550
  • 4GB RAM
  • 64GB pamięci wewnętrznej (rozszerzalna o dodatkowe 128GB przez microSD)
  • Wi-Fi 802.11b/g/n i Bluetooth 4.1
  • złącza: USB 3.0, mini HDMI, micro USB i wejście na słuchawki

Dzięki niewielkiemu ekranowi, pomimo małej, jak na dzisiejsze standardy rozdzielczości, nie zauważa się pikseli, ani spadków jakości i nawet obniżając domyślą wartość, nadal możemy cieszyć oko pełnym obrazem HD 720p.

Bateria również jest zaskakująco wytrzymała jak na przenośny sprzęt do gier. 6000 mAh pozwala na bezproblemowe oglądanie filmów przez około 9h, oczywiście przy graniu jest to mniejsza wartość, ale nadal pozwoli nam doskonale się bawić przez kilka godzin jakie spędzamy np. w pociągu. GPD Win waży jedynie 300 gramów i można go zakupić za około 400 dolarów. Obecnie nie znajdziemy lepszego urządzenia do gier w takim rozmiarze.

Copyright Krzysztof Warzecha 2017
Shale theme by Siteturner