CaptoGlove – rewolucyjny sposób na kontrolę wirtualnej rzeczywistości

Obecnie technologia w dziedzinie komputerów stara się rozwinąć możliwości wirtualnej rzeczywistości, którą zapoczątkował Virtual Boy z 1995 roku. Nie był to udany produkt, jednak obecne urządzenia pokroju Oculusa czy HTC Vive pokazują coraz to lepsze możliwości w tym niewykorzystanym jeszcze w pełni kręgu technologicznym.

Dodatkowo, do samych doznań wzrokowych wirtualnej rzeczywistości dochodzi kwestia poruszania dłońmi bohatera za sprawą specjalnych kontrolerów. Pierwszym kontrolerem, który miałby sterować poczynaniami postaci za pomocą ruchów dłoni było PowerGlove z 1989 roku wyprodukowane przez Nintendo. Niestety urządzenie okazało się zupełnie niepraktyczne i powodowało masę problemów już przy próbie samej instalacji.

Obecnie trwają prace nad produktem, który jako pierwszy kontroler ruchowy od lat, przypomina właśnie nieudany pomysł Nintendo, mowa o CaptoGlove. Rękawica jest naszpikowana sensorami, która znacznie poszerzają jej działanie i rejestrują ruch nie tylko samej dłoni i palców, ale i całej ręki.

Prototyp rękawicy powstał już kilka lat temu jako urządzenie mające służyć w medycynie do pomocy w rehabilitacji i koordynacji ludzi po np. udarze, jednak niedługo później okazało się, że produkt ma też ogromny potencjał na rynku gier komputerowych. Dzięki rękawicy nie tylko będziemy w stanie widzieć pola bitwy za pomocą np. Oculusa, ale również nacisnąć wirtualny spust własnym palcem. CaptoGlove nie jest przypisane jedynie do urządzeń obsługujących wirtualną rzeczywistość jak konsole czy PC. Według twórców rękawica ma móc być wykorzystywana nawet z urządzeniami mobilnymi, jedyne czego potrzebuje to połączenie Bluetooth.

CaptoGlove było ufundowane z Kickstartera i cieszy ogromną co daje się zauważyć ponieważ przekroczono granicę 80 tysięcy dolarów. Twórcy pojawili się również na tegorocznym GAMESCOM w Niemczech gdzie każdy mógł się zapoznać z nowym urządzeniem.

Najlepsze, darmowe poczty elektroniczne

W dzisiejszych czasach każdy z dostępem do internetu posiada pocztę elektroniczną. Jest to jedna z podstawowych usług jakie oferuje nam sieć internetowa. Pozwala nam na błyskawiczną komunikację, przesyłanie zarówno listów, jak i zdjęć czy filmów. Z poczty e-mail korzysta również każda firma do przesyłania np. danych statystycznych na temat danego projektu itp.

W internecie istnieje wiele różnych dostawców poczty elektronicznej, które jednak są najlepsze, a co najważniejsze dla zwykłego użytkownika – darmowe?

Najpopularniejszą platformą, którą chyba zna każdy to Google. Pośród swoich usług oferuje on również Gmail, a więc swoją pocztę e-mail. Gmail jest wykonany minimalistyczne z przejrzystym wyglądem a wszystkie e-maile, można dowolnie porządkować przez nadanie im etykiet. Różnica między etykietą, a folderem jest taka, że tych pierwszych nasza wiadomość może mieć przypisanych kilka. Pod względem porządkowania swojej poczty, Gmail nie ma sobie równych.

Innym programem, o którym zapewne wielu słyszało jest Outlook. Jest on bardzo podobny do tradycyjnej poczty e-mail jednak posiada kilka elementów ułatwiających nawigację i segregację swoich wiadomości. Outlook posiada system folderów jak standardowa poczta elektroniczna, jednak wiadomości mogą być pomiędzy nimi po prostu przeciągane myszką. Program pozwala też na stworzenie reguły, która automatycznie posegreguje dla nas przychodzące maile. W Outlooku możemy też jednocześnie czytać maila i przeglądać nasze foldery bez konieczności zamykania wiadomości, czy przełączania okna.

Zaskoczeniem jeśli chodzi o poczty elektroniczne jest natomiast ProtonMail. Mało znany jednak szalenie interesujący dla tych, którym zależy przede wszystkim na ochronie prywatności. System tej poczty powstał w 2013 roku i polega na tym, że szyfrowanie po stronie klienta oznacza, że dostawca nie jest w stanie zobaczyć treści naszej wiadomości. ProtonMail ma limit 500mb miejsca, jednak można wykupić zaawansowane wersje programu. Jeśli nie interesuje cię profesjonalna segregacja poczty, a bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. To ProtonMail może być dla ciebie.

Sztuczna inteligencja ponownie przewyższa ludzki umysł

Mózg, przez wielu uważany za najwspanialszy „komputer” na świecie, zdolny do uczenia się i rozwiązywania skomplikowanych problemów. Nie można temu zaprzeczyć, umysł człowieka jest niesamowicie rozwiniętym narządem o niemal nieskończonych możliwościach.

Jednak już w 1996 roku programiści komputerowi sprawili nie lada problemy arcymistrzowi szachowemu. Program Deep Blue na komputer IBM rozegrał wtedy partię szachową z ówczesnym arcymistrzem – Kasparowem, przyczyniając się do jego pierwszej oficjalnej porażki z komputerem. Jednak cały mecz ostatecznie należał do szachisty. Rok później ulepszona wersja Deep Blue pokonała tego samego człowieka a data ta stała się symbolem pokonania człowieka przez komputer.

W tym roku natomiast postanowiono sprawdzić nie zwykły program, ale sztuczną inteligencję. GO znane jest ze swojej skomplikowanej struktury. Gra wymaga dużo większej intuicji i umiejętności analitycznych niż szachy dlatego jest idealnym testem dla ludzkiego umysłu i… sztucznej inteligencji AlphaGo.

Do gry zaproszono geniusza GO 19 letniego Ke Jie z chin, który od 2014 roku broni tytułu niekwestionowanego mistrza tej gry. Mistrz od początku podejrzewał, że będzie to bardzo trudna rozgrywka, nie spodziewał się jednak, że maszyna zupełnie go rozgromi na jego własnym polu. Ke Jie wykonywał perfekcyjne posunięcia jednak już podczas drugiej partii widać było bezradność
i szok w jakim znajdował się mistrz.

AlphaGo uczył się gry rozgrywając mecze sam ze sobą oraz analizując gry innych ludzkich konkurentów samodoskonaląc swoje umiejętności podejmowania samodzielnych i optymalnych decyzji. Cechą charakterystyczną SI (sztuczna inteligencja) jest to, że od pewnego momentu jest wstanie udoskonalać się sama bez ingerencji człowieka. Programiści nie są w stanie nadążyć nad rozwojem algorytmów i nie wiedza jak one ewoluują. Pierwszym szokiem dla programistów AlphaGo było jego zwycięstwo w ubiegłorocznym meczu przeciwko Lee Sedolowi. AlphaGo nie imitował żadnego z poznanych stylów gry jakie wcześniej przeanalizował, ale opracował swoją własną, agresywna taktykę i styl.

Copyright Krzysztof Warzecha 2018
Shale theme by Siteturner